środa, 13 stycznia 2016

Złodzieje snów - Maggie Stiefvater (Kontynuacja książki Król Kruków) recenzja

Witajcie kochani, zbliża się sesja, więc przychodzę do Was z recenzją drugiej części Króla Kruków.

O Królu Kruków pisałam dość dawno temu, było to na początku mojej przygody z blogowaniem, kiedy moje recenzje(opinie?) były jeszcze strasznie króciutkie (Nie żeby teraz były jakieś specjalnie długie.) Oczywiście jak zawsze w przypadku serii odsyłam Was do poprzedniej opinii -> TUTAJ  a teraz zajmijmy się Złodziejami snów, książką, która podbiła moje serce od pierwszej strony i na chwilę obecną jest moją ulubioną powieścią. 

Chyba jeszcze nigdy w całej mojej karierze czytelniczej nie zdarzyło mi się aby po przeczytaniu dwóch pierwszych części jakiejś serii mogła z czystym sumieniem stwierdzić, że nie znalazłam w nich ani jednej wady. Aż tu nagle przychodzi pani Stiefvater ze swoim Królem Kruków, który jest genialny, a później w moje ręce wpada jeszcze lepsza druga część: Złodzieje Snów, aż strach pomyśleć co przyniesie planowana już na luty polska premiera trzeciej części. 

 W powieści Złodzieje snów opisane zostały dalsze losy trójki przyjaciół z elitarnej szkoły dla chłopców - Ganseya, Adama i Ronana - oraz pochodzącej z rodziny wróżek Blue. Teraz, kiedy linie mocy wokół Cabeswater zostały obudzone, życie bohaterów zmieni się nie do poznania. Nikt nie spodziewa się wyzwań, które mają nadejść... Ronan Lynch coraz głębiej wchodzi w świat snów. Ma pewien sekret, który ukrywa przed innymi, a czasem nawet przed samym sobą. Posiada szczególny dar - potrafi kraść przedmioty ze snów. Jednak nie jest jedyną osobą, która ich pragnie...

Po pierwszym spotkaniu z historią przedstawioną przez Maggie Stiefvater stwierdziłam, że nigdy nie miałam styczności z tak genialnie wykreowanymi postaciami (później stwierdziłam to jeszcze kilkukrotnie przy innych powieściach, ale ciii). Teraz kiedy powróciłam do stworzonego przez autorkę świata, utwierdziłam się tylko w tym przekonaniu. Czytałam Drżenie tejże autorki, które niezbyt przypadło mi do gustu, a postaci były w nim do bólu jałowe i pamiętam, jak zastanawiałam się jak to możliwe, że ta sama autorka stworzyła tak niesamowicie barwne indywidua z jakimi mamy do czynienia w serii o Blue i jej przyjaciołach. Mam wrażenie, że tutaj postaci są nam przybliżone jeszcze lepiej i dowiadujemy się o nich jeszcze więcej i to jest niesamowite. Z wyjątkiem Adama (którego nie znoszę) uwielbiam wszystkie postaci w tej książce i uważam, ze są stworzone po prostu po mistrzowsku, wielowymiarowe (i nie straciły na tej wielowymiarowości również w Złodziejach snów)

W książce dzieje się dość dużo. Ba, dzieje się naprawdę bardzo dużo, ale nie na tyle by czytelnik mógł się pogubić. W tej części dowiadujemy się więcej o naszych bohaterach, szczególnie Ronanie Lynchu, ale nie tylko i nie jest tak, że autorka skupia się tylko na ów sekrecie Ronana, który w sumie już nie jest później aż tak bardzo sekretny. Osobiście uważam kilka "scen" za zbędne, ale większość wydarzeń jest naprawdę bardzo ciekawa.

Poza tym: Styl, którym powieść została napisana jest niesamowity. Jestem naprawdę pod wrażeniem lekkości z jaką książka została napisana. Dialogi są niesamowite, pełne humoru, tak samo jak narracja. Jeśli robiłabym ranking książek o najlepszym według mnie stylu pisania, niewątpliwie ta pozycja zajęłaby w nim wysokie miejsce. Książkę czytało się tak szybko i za razem tak przyjemnie, że po zakończeniu od razu pomyślałam: "Kurde, co ja teraz zrobię z życiem, kiedy jeszcze nie ma kolejnej części?!"

Nasi bohaterowie nadal szukają legendarnego Króla Kruków i są bliżej niż kiedykolwiek, ale droga do sukcesu nie jest łatwa. Ciągle dowiadują się czegoś nowego o sobie, o świecie magii, odkrywają coraz to nowe tajemnice...i nagle, książka się kończy, a czytelnik zastanawia się kiedy to się stało? Już? Tak szybko? I zadaje sobie pytanie: co będzie dalej? Ja to pytanie będę sobie zadawać póki nie sięgnę po kolejną część, co zamierzam zrobić od razu kiedy się pojawi. Teraz czekałam grzecznie aż zbliży się premiera trzeciej części, tym razem nie będę taka cierpliwa i sięgnę po Wiedźmę z lustra od razu. 



2 komentarze:

  1. Już nie mogę się doczekać aż sięgnę po tę książkę. Bardzo ciekawa recenzja, a dużo słyszałam o tej książce muszę nadrobić zaległości pozdrawiam
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tą serię :D Nie mogę się już doczekać premiery "Wiedźmy z lustra".

    OdpowiedzUsuń