wtorek, 29 kwietnia 2014

20. Maggie Stiefvater - Król Kruków recenzja

Już myślałam, że całkowicie straciłam motywację do czytania i jeszcze długo nic nie przeczytam, aż tu nagle dziś wciągnęła mnie lektura Króla kruków. Książkę kupiłam już dawno (jak wiele innych, które razem kurzyły się na półce. Zaczęłam ją czytać w święta, ale po jakichś pięćdziesięciu stronach stwierdziłam, że nie mam na ochotę na czytanie i tak dojrzewała dalej, aż do dziś. Zostałam w domu więc przycisnęła mnie nuda i sięgnęłam po pozycję Stiefvater...no i odpłynęłam do reszty...

Jest to pierwsza część serii o Blue, córce medium oraz trójce(czwórce) przyjaciół z elitarnej szkoły poszukujących legendarnego Króla kruków.

Może zacznę od rzeczy dla mnie najważniejszej - postaci. Blue właściwie nie wyróżnia się jakoś specjalnie wśród damskiej palety postaci z książek, ale jest postacią, która budzi sympatię. Uważam, że właściwie wszystkie postacie są wielowymiarowe budzą zamierzone przez autorkę odczucia i sprawiają, że chce się dalej czytać o ich losach. W tym aspekcie nie mam autorce nic do zarzucenia, bo postaci stworzyła po prostu świetne.

Bardzo mi się podobało pozostawienie wątku miłosnego bez jednoznacznego rozwiązania jak to się zazwyczaj w tego typu książkach robi, ogólnie wątek miłosny nie miażdży reszty wątków, co bardzo często ma miejsce w książkach dla młodzieży i to dla mnie wielki plus, bo wiem, że w kolejnych częściach będzie jeszcze o czym czytać (mam nadzieję bez zbytnych kombinacji, bo nie przepadam za zbyt pogmatwanym życiem uczuciowym postaci)

Książka napisana z polotem, szybko i co ważniejsze przyjemnie się ją czyta. Zabawne dialogi i sytuacje oraz same postaci. Zakończenie nie zwala z nóg i wydaje mi się być lekko naciągane, jakby autorce zabrakło trochę weny i właściwie nie jest ono zakończeniem z grupy tych po których wiesz, że musisz przeczytać kolejną część, ale wiele innych czynników w książce sprawia, że chce się więcej. Ja osobiście książkę serdecznie wszystkim polecam. Po raz kolejny nie zawiodłam się na opinii książkowego guru (Katytastic) i mam nadzieję, że Wy nie zawiedziecie się na mojej jeśli zdecydujecie się na sięgnięcie po tę pozycję.

ocena:10/10

sobota, 5 kwietnia 2014

Niezgodna - Recezna filmu

Witajcie!
Jakiś czas czekałam, aż Niezgodna wejdzie do kin. Dzień po oficjalnej polskiej premierze udałam się do kina i sama nie wiem czy jestem tą wizytą usatysfakcjonowana.

Zacznę może od największej zalety dla mnie - świetnie dobranych aktorów i poprawną grę aktorską. Może nie wszystkie postacie były perfekcyjnie wykreowane, ale ogólnie pod względem obsady - jestem na tak.

Trochę mniej zadowalająca jest ścieżka dźwiękowa: moim zdaniem trochę zbyt lekka i wpleciona w film w nie do końca przemyślany jak dla mnie.

Ogólnie akcja książki została okrojona i spłycona, ale film naprawdę nadrabia i gdybym nie porównywała go do książki (jednej z moich ulubionych) to uznałabym go za świetny. Okrojono też i to niemało postaci. Niemniej jednak wiem, że film nie ma być przekalkowaniem książki i to nawet dobrze, że się różnią, chociaż po prostu trudno tego nie zauważać kiedy się czytało i jest 'fanem' danej pozycji.

Jestem zadowolona z tego, że reżyser nie zrobił z filmu wielkiego show, a skupił się bardziej na pokazaniu postaci, realiów, przedstawieniu rzeczywistości świata przedstawionego. W efekcie mamy wciągający film, który jest poprawnie zrobiony i zdecydowanie może się podobać, ponieważ został wykreowany z wyczuciem i moim zdaniem zasługuje na uznanie. Jak pisałam: to nie show, a jednak zachwyca i są sceny na których widz robi 'oooo' i jest zachwycony i wciśnięty w fotel.

Ogólnie jestem chyba jednak zadowolona. Jak we wszystkim tak i w filmowej adaptacji Niezgodnej są niedociągnięcia, które jednak nie są na tyle poważne żeby obniżać wartość filmu, który moim zdaniem warto obejrzeć.

Muszę jednak stwierdzić, że wizyta w kinie była dosyć satysfakcjonująca i mam nadzieję, że jeśli się zdecydujecie, co serdecznie polecam, również nie będziecie rozczarowani.

Ocena: 8/10 (film wędruje do moich ulubionych pozycji)