czwartek, 26 marca 2015

Przez Burzę Ognia - Veronica Rossi

Dla tych, których kochamy, potrafimy być najokrutniejsi. 
Witam najserdeczniej po kolejnej długiej przerwie w pisaniu (pewnie nie ostatniej). Bardzo mi przykro, że nie mam czasu na pisanie, ale matura za pasem.
 Teraz może już po prostu bez zbędnych fajerwerków przejdę do tematu tej krótkiej recenzji. Od razu lojalnie ostrzegam, że wypadłam z formy i nie będzie to raczej najlepszy napisany przeze mnie tekst, ale proszę o wyrozumiałość.
 Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…
Jako sympatyczka tego typu powieści muszę przyznać, że jestem usatysfakcjonowana tym co przeczytałam. Książkę często widywałam na amerykańskim BT, więc z chęcią po nią sięgnęłam, chociaż zabranie się za to w ostatnim czasie i sam fakt, ze skończyłam jakąś książkę jest porównywalny z cudem. 

Postaci miały potencjał, ale moim zdaniem autorka nie do końca go wykorzystała. Są one [postaci] raczej niedoszlifowane, chociaż ich ogólny zarys był interesujący, to są dla mnie jakieś takie mało wyraziste, ale ogólnie nie mogę się do nich przyczepić.

Sama nie wiem dlaczego, ale czegoś w tej książce brakuje. Owszem jest dość ciekawa, czyta się ją szybko i przyjemnie, ale, że tak powiem: książka nie porywa tak jakby to mogła zrobić. Akcja nie jest jakaś wyjątkowo 'wartka', a cała książka wydaje mi się po prostu trochę niedorobiona. Mimo to podoba mi się i chętnie sięgnę po kontynuację, bo muszę przyznać, że mimo wszystko książka zachęca do sięgnięcia po kolejną część, bo zostawia czytelnika w niepewności, a to bardzo ważne w przypadku trylogii.

Wiem, że recenzja ta jest słaba i raczej nikomu nie pomoże w dokonaniu wyboru, czy sięgnąć po tę pozycję. Przepraszam za to po raz kolejny, ale obiecuję, że po maturze się poprawię.